Świynty Mikołaju, bier chłopców do raju

Świynty Mikołaju, bier chłopców do raju

 

Mikołaj z Miry, święty Mikołaj (łac. Sanctus Nicolaus), znany również jako Mikołaj z Bari – święty katolicki i prawosławny. Najstarsze o nim przekazy pochodzą z VI wieku. Żył na przełomie III i IV wieku, był biskupem Miry w Licji, wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Przez wieki był jednym z najbardziej czczonych świętych na Zachodzie i Wschodzie. Największe jego sanktuarium znajduje się we włoskim Bari.

 

 

 

W wigilię św. Mikołaja (6 grudnia) do dzieci przychodził św. Mikołaj. Mikołaj ubierał „podpaśnik” (pięknie haftowaną dołem halkę) oraz białą koszulę, przepasując ją w pasie kolorowym sznurem. Na ramiona zarzucał „aksamitowe” nakrycie na łóżko tzw. „kapę”. Twarz malował czerwoną farbą (usta, nos, policzki), naklejał wąsy i brodę z waty. Na głowę zakładał czapkę wykonaną z białej tektury, na wzór czapki biskupiej, pięknie zdobioną wycinankami z kolorowego papieru. W ręce trzymał drewnianą laskę odpowiednio wygiętą i oklejoną staniolem tak, że przypominała biskupi pastorał.

Zaraz za nim w domu pojawiał się anioł i diabeł z widłami. Mikołaj obdarowywał dzieci niestety bardzo skromnie. Grzeczne dostawały kilka cukierków, słodką bułkę lub lukrowanego piernika. Dzieci nie znajdowały swoich prezentów pod „połaźnicą” czy choinką, ponieważ święty odwiedzał je osobiście. Jeśli dziecko było niegrzeczne, od diabła dostawało zapakowane w pudełku węgielki, buraki, skórki z chleba, ziemniaków lub suche bułki. Diabeł rozdawał też obficie sękate rózgi.

Św. Mikołaj jest patronem dzieci i panien. Wieczorem przychodził mężczyzna lub starszy chłopak przebrany za św. Mikołaja i rozdawał domownikom różne rzeczy. Gdy przyjdzie do domu w którym są młode dziewczęta, zacznie czytać sprawozdanie które zmyśla, niby czytając z książki, na każdą z dziewcząt jej przewinienia ale też pochwały jeśli na takie zasługiwała.

Która w tym roku nie wyszła za mąż tej daje wianek z suchej koniczyny, a która wyszła tej daje wianek z grochu. Wianek z koniczyny oznacza, że dziewczyna jest pracowita, że jeszcze będzie w lecie zbierać ją z dziewczynami, a grochowy, że już nie będzie z dziewczętami grabić koniczyny, ale na swoich "śmieciach" (gospodarstwie) groch za piecem łuskać.

 

Świynty Mikołaju, bier chłopców do raju,

Dziywcynta do piekła, niek łuzyjom ciepła !

 

A tak emocje związane z oczekiwaniem i przyjściem św. Mikołaja przedstawia Pani Waleria Prochownik w książce "Moje życie, moje myśli" w gawędzie „Ciepły Mikołoj”

 

Ciepły Mikołoj”

 

Pocontkiym grudnia kiej niebo sie cyrwiyniało to mama godali nom, ze to w niebie piekom Mikołaje. Tak straśnie wierzylimy w tego św. Mikołoja. Łocios widzielimy jak mama ty mikołaje robi z drozdzowego ciasta i pote piece, to nik sie tymu nie dziwił jak go w pacce z cukierkami dostoł. Cynsto sie tyz tryfiało, ze znojdowalimy pod poduskom pacuski. Jak były straśnie biydne to jo zek nie wierzyła ze ino tela nom św. Mikołoj posłoł i cekałak jesce bez dwa albo trz dni, ze moze jesce som przidzie i cosik doniesie.

Kiej sie zećmiło, to jak ino pies zascekoł leciałak do łokna, bo zek wiedziała ze św. Mikołoj stale chłodzi po ćmoku. Nic mi nigdy z gymby nie wysło ino patrzałak do łokna. Na nasym połrolku zawse przebiyroł sie Scepon za Miokłoja. Byl duzy, głośno godoł to mu to pasowało. Nosił wielgom zakrynconom loge, cope wysokom jak biskup na przodku z krzyzyckiym ze złotka. Mioł długom do ziymie kosule, na niom jak płosc zachyniyntom cyrwonom kape z łozka. Nie zdawało sie nom to dziwne, myślelimy ze prowdziwy Mikołoj mu daje packi coby nom łoznios, bo som by nie doł rady! Tymu tez to sie musioł przebraj. Packi nosił w koszycku na prani. Widzieli my jak jego baba do tego koszycka prani z płotu zbiyrała. Jaze jednego razu takigo śmiychu narobił, ze mu baba juz wiyncyj nie zezwoliła byj tym św. Mikołojym!

W kozdej chałupie za tom przysługe dowali mu, lebo wynosili do pola kapke wina nabo gorzołki. Juz łobseł wsytki chałupy jino mu Wroblowie łostali. Mieli łuni wtyncos ino jednego chłopca Władulka. Mioł juz blisko dziesiynć rokow nale strasnie jesce byl dziecinny. Wroblowo cosik sie zachadała z robotom i kapke za późno wraziła tego mikołaja z ciasta do pieca. Scepon przebrany cekoł juz przed chałupom na mikołoj jesce sie nie dopiyk. Pies sceko i sceko, Władulek ze strachu wloz pod pierzyne i krzycy w niebogłosy. Wsytka wiedzieli ze Wroblowo mo z roku na rok dobre winko. Coby nie łodsed wyniesła Sceponowi śklonke wina. Kiej juz narescie mikołoj był upiecony razym z cukierkami wraziła go do koszycka. Władulek nic nie miarkowoł bo siedzioł pod pierzynom. Scepon zaś, ze juz dobrze przemorz na nic nie cekajyncy wloz do izby. Chłopcysko łozdarło sie na całe garło, nale musioł wyjś z pod pierzyny, coby sie łocioz przezegnaj. Ło pociyrzu to juz nie było godki jino doł rady sie przezygnaj

-  W jimie łojca – Mamo! Syna – Tato! Ducha Świyntego Jamyn!

Przy tym trzons sie cały jak galareta. Scepon ledwo sie strzymoł coby nie porsknonć śmiychym bo Władulek jesce do tego zegnoł sie lewom rynkom. Doł mu nareście tom packe, na ło ciepłym mikołoju pedzioł ze musioł na niego cekaj bo go dopiyro w niebie lo niego piekli. Wroblowo za to wsytko wyniesła mu drugom śkolnecke wina i poseł ku chałpie. Zakiel doseł, to to wino wlazło mu do nog bo przeciyz krzeźwy to łun nie był. Kosycek stracił, kape z plecow tez kasik pozbył. Rano kiej przetrzeźwioł kosycek znaloz nale kapa przepadła jak kamiyń w wode. Takij straty to mu jego baba juz nie darowała i skojcyło sie to jego pomoganie św. Mikołojowi. Zrestom loske tez kasik złomoł. Nik sie juz pote we wsi nie przebiyroł . Cosik my ta zawse pod poduske dostowali nabo mama przyniesła z pola ze to niby św. Mikołoj lo nos łostawił. Nale to juz nie było to...

 

U W A G A !!! Książkę - Waleria Prochownik gwarą - "Moje życie, moje myśli" można jeszcze zamawiać z przesyłką DO DOMU wpłacając na konto SSK "Grojcowianie" w Wieprzu - 34-382 Brzuśnik 233 (Etno Bank - 76 8140 0009 0006 0860 2000 0010) wartość książki wraz z kosztami przesyłki: 1 książka - 30,- zł + 5,- zł koszt przesyłki = 35,- zł, 2 książki - 2 x 30,- zł = 60,- zł + 7.50,- zł koszt przesyłki = 67.50,- zł, 3 książki lub więcej - wartość książek + 10,- zł kosztów przesyłki (mała paczka). Prosimy również o informację na e-maila: grojcowianie@grojcowianie.org z informacją o przelanych środkach i dokładnym adresie do przesyłki. Dla chętnych wystawiamy oczywiście RACHUNEK !!!